[Z przymrużeniem oka]: Zróbmy pasy ruchu w centrach handlowych!

Wyprzedaże – to zjawisko najczęściej widziane w dużych i małych centrach handlowych. Znak szczególny? Olbrzymie plakaty uderzające w nasze oczy ofertami promocyjnymi. Skutek? Olbrzymia ilość ludzi chcących coś taniej „wyrwać”. Skutek negatywny – zmiana w ludzkich głowach na tryb „Zombie”, czyli bezmyślne chodzenie po pasażach.

Doświadczyliśmy tego nie raz, idąc prawą stroną pasażu wchodzimy na ludzi idących w totalnie przeciwnym kierunku, wpadamy na zatrzymujących się na środku naszej drogi „Zombie”, którzy sami nie wiedzą, co mają robić. I tak za każdym razem, gdy większa ilość osób nagle dostanie sygnał zdobycia tanich produktów. A gdy głębiej się zastanowić jesteśmy prawie jak samochody, poruszamy się w każdym kierunku, nie mamy, co prawda silników, masy blachy i świateł, ale technicznie jesteśmy samochodami w ludzkiej skórze. Dlaczego więc nie stworzyć pasów ruchu dla nas – ludzi? Czy ciężkim jest poruszać się prawą stroną na pasażach handlowych? Czy ciężkim jest chwile pomyśleć tak, by nie utrudniać ruchu innym? Po drogach przecież nie jeździmy pod prąd, więc czemu musimy to robić pieszo? Wystarczy trochę pracy: namalować odpowiednio linie, strzałki i gotowe! Oczywiście pewnie większość czytając to ma ochotę powiedzieć: Weź się chłopie puknij w głowę.

Jednak z drugiej strony owe pasy mogłyby, chociaż odrobinę ułatwić poruszanie się po wielkich placówkach handlowych. Pewny Szwedzki sklep meblowy typu „Sam sobie to złóż” ma strzałki, w którym kierunku należy się poruszać i o dziwo: To działa! 98% osób idzie właśnie w tym kierunku, jedynie reszta albo czegoś wcześniej zapomniała zobaczyć, albo weszła wyjściem. Oczywiście w tym wszystkim da się wyczuć Orwellowskiego Wielkiego Brata, który będzie nam wskazywał jak mamy iść. Pomysł głupi, a jednak z drugiej strony mądry i prosty. Jednak natura ludzka i zbyt wielka ilość promocyjnych „Zombie” skazuje ten projekt na porażkę… A szkoda. Pozostaje nam ciągle obijać się o innych ludzi, wpadać na nich, gdy nagle się zatrzymają, może kiedyś…

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Dodaj komentarz