Sex Guru wystąpił w Beceku

, Sex Guru wystąpił w Beceku
Tomasz Kot, jeden z najpopularniejszych polskich aktorów, znany z dużego i małego ekranu, a także z wielu ról scenicznych zawitał wczoraj do Bytomia. Jako Sex Guru bawił publiczność Beceku, odgrywając sztukę austriackiego komika Wolfganga Weinberga. Sala ToTu dwukrotnie wypełniona była po brzegi. Wczorajszy spektakl obejrzało blisko tysiąc osób.

 

Czego tak naprawdę pragną kobiety? O czym marzą mężczyźni? Czy istnieje recepta na udany związek? Czym kierować się przy wyborze partnera? Odpowiedzi na te i inne pytania udzielał przewodnik po seksualnym labiryncie,  w którego wcielił się Tomasz Kot. Zachowując formułę naukowego wykładu, udzielał nam wskazówek, wywołując przy tym salwy śmiechu. Nie ograniczał się jednak do monologu. W jego prelekcji aktywnie uczestniczyła widownia. Każdy mógł poruszyć problem, o którym nigdy wcześniej głośno nie mówił.

Do swoich badań z przymrużeniem oka Sex Guru wykorzystał publiczność. Tworzył statystyki oparte na sile mruczenia, które oznaczało potwierdzanie. Milczenie zaś było równoznaczne z zaprzeczeniem. Struny głosowe są niewidoczne na zewnątrz, więc kiedy mruczymy nawet bardzo głośno, zwłaszcza osoba z boku nie będzie wiedziała skąd dobiega dźwięk – przekonywał Tomasz Kot. W ten sposób uzyskujemy dwie korzyści. Po pierwsze odpowiedź jest anonimowa, a po drugie szczera. Ten argument miał przekonać do udziału w eksperymencie tych, dla których intymne problemy są tematem tabu. Sex Guru najwyraźniej osiągnął pożądany efekt. Świadczyło o tym zaangażowanie publiczności, która nie miała oporów nawet przed najbardziej kontrowersyjnym pytaniami.

Druga część spektaklu należała do publiczności. Swoje dylematy każdy mógł zapisać na kartce i wrzucić ją do specjalnie przygotowanego pojemnika. Sex Guru podjął się ich rozwiązania. Tu także pomocny był wypracowany wcześniej system mruczenia. Sala ToTu nie przestawała pękać ze śmiechu.

Nie jednej osobie towarzyszy niepewność w relacjach intymnych. Przewodnik po seksualnym labiryncie miał nas z niej wyleczyć, aplikując odpowiednią dawkę humoru. Czy to się udało? Rozbawione twarze gości Beceku mówiły same za siebie. Na efektywność widowiska wpłynęły nie tylko talent i zdolność improwizacji Tomasza Kota. Dużą rolę odegrała doborowa bytomska publiczność.

Fot. K.Kadis

Komentarze

komentarze/y