Pełnomocnik od rowerów

Bytom przyjazny rowerzystom? Jak najbardziej! Bytom może być takim miastem i wcale nie wymaga to dużych nakładów finansowych i budowania nowych dróg rowerowych. Trzeba tylko dostosować obowiązujące warunki do przepisów, oznakować dukty leśne, chodniki, jezdnie – tak, by ułatwić rowerzystom poruszanie się po nich – mówi w rozmowie z „Bytomską Gazetą Miejską” Roman Badura, który pełni funkcję Pełnomocnika Prezydenta do spraw Dróg Rowerowych.

Na hasło „Bytom przyjazny rowerzystom” cykliści uśmiechają się z politowaniem.

Sam wymyśliłem to hasło jakiś czas temu. Pewnie, że daleko nam do Holandii, gdzie wszyscy poruszają się na rowerach, ale w naszym mieście rowerzyści też mogą być zadowoleni. Marzy mi się, by normalne było jeżdżenie rowerem do pracy, szkoły czy na drobne zakupy.

I dlatego dał się Pan zwieść prezydentowi i został Pan jego pełnomocnikiem?

Dlaczego zwieść? Ludzie myślą, że skoro organizuję Masy Krytyczne, to powinienem wstąpić na ścieżkę wojenną z władzami miasta i tylko manifestować swoje niezadowolenie. Tym czasem Masy Krytyczne powstały właśnie po to, żeby warunki dla rowerzystów zmieniały się na lepsze. My wiemy, na której jezdni warto wyznaczyć osobny pas dla rowerzystów, gdzie jest niewielki ruch samochodowy, itp. Z podpowiedzi rowerzystów skorzystały już władze Warszawy, Krakowa. Lublińca czy Katowic.

O jakie podpowiedzi chodzi? Władze miast nie wiedzą, co mają robić?

Nie o to chodzi. Ktoś, kto na co dzień nie jeździ rowerem, nie zwraca uwagi na pewne sprawy. Pomijam to, że kierowcy zachowują się na drogach tak, jakby rowerzyści im przeszkadzali. Zarządcy dróg natomiast nie mają na uwadze tego, że kiedy wprowadzi się nieco inne oznakowanie i wyznaczy pasy dla rowerzystów na jezdniach już istniejących, jazda rowerem będzie bezpieczniejsza. W niemal całej Europie jest tak, że na ulicach jednokierunkowych wyznaczone są białą linią trasy dla rowerzystów, a na nich rowerzysta może poruszać się w obu kierunkach. W Polsce takie rozwiązanie zastosował Poznań. Podobnie z sygnalizacją świetlną. Widziałem często, że rowerzysta, który zbliżał się do skrzyżowania, miał czerwone światło, a w pobliżu nie było żadnego samochodu – schodził więc z roweru, naciskał przycisk i czekał aż zapali się zielone! Przecież te sygnalizacje muszą być tak skonstruowane, żeby rowerzyści mogli przejeżdżać przez skrzyżowania bez takich kombinacji.

Będzie Pan tego pilnował?

Jak najbardziej. Już zaproponowałem różne rozwiązania. Na przykład: na pewno jeździ Pani rowerem różnymi duktami leśnymi. Trasa jest przyjemna, dookoła śpiewają ptaszki….

Jeżdżę.

A wie Pani, że robi to Pani nielegalnie? Teoretycznie jazda po lesie jest zakazana. Przy każdym kompleksie leśnym trzeba wprowadzić odpowiednie oznakowania.

Chętnie jeździłabym rowerem na drobne zakupy, ale boje się go zostawić przed sklepem, bo to towar raczej chodliwy….

Zaproponowałem już prezydentowi miejsca, gdzie warto zainstalować parkingi rowerowe. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku pojawią się one przed miejskimi instytucjami, kawiarniami i sklepami. Chodzi o to, by ktoś, kto wchodzi do sklepu, albo zatrzymuje się na kawę, mógł spoglądać na rower przez szybę – bo faktycznie – zostawianie go przed sklepem jest bardzo ryzykowne.

Czy Pana zdaniem w Bytomiu panuje moda na jazdę rowerem?

Jeśli ktoś robi to dla snobizmu rowerowego, to długo rowerzystą nie będzie. Miałem kiedyś dość zabawną sytuację: jechałem rowerem, a za mną trąbił zniecierpliwiony kierowca, wiozący na bagażniku trzy rowery. Chcemy ułatwić poruszanie się po mieście dojazd do pracy, albo szkoły. Drogi rowerowe nie są potrzebne tym, którzy na przejażdżkę do Świerklańca na przykład wybierają się samochodem, tam ściągają z bagażnika rowery i robią kilka rundek po parku.

Rozumiem, że od kiedy został Pan Pełnomocnikiem Prezydenta do spraw Dróg Rowerowych, kolejnych Mas Krytycznych już w Bytomiu nie będzie.

Wprost przeciwnie! Spotykamy się w każdy trzeci piątek miesiąca i mam nadzieję, że z wiosną będzie nas coraz więcej! Bo działania w mieście to nie wszystko. Cały czas musimy uświadamiać kierowcom, że w zderzeniu z pojazdem, rowerzysta nie ma szans, a po ulicach mamy prawo jeździć, tak samo jak oni.

Źródło: Bytomska Gazeta Miejska

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Redakcja Portalu BytomOnline.pl. Wszelkie uwagi prosimy kierować na adres e-mail: redakcja@bytomonline.pl

Pozostałe wpisy autora: Redakcja →

One Comment on “Pełnomocnik od rowerów”

  1. Szczerze powiem wam cos o Masie . Wedlug mnie ( jestem uczestnikiem od poczatku ) z kazda masa jest gorzej . Na poczatku byl szal i duzo osob jezdzilo a teraz znow malo . Wedlug mnie jest tez zla organizacja i naglosnienie o tej imprezie , nie wspominajac o tym . Jaki sens jest wysylac plakaty do szkol gdzie ludzie w piatek wieczorem mysla tylko o tym zeby sie nawalic i potanczyc . Organizatorzy pomyslcie w koncu ze lepiej jest trafiac do starszych uczestnikow ( ponizej wieku 20lat na masie jest okolo 3-5 osob ) . Co do organizacji , wiadomosc o tym ze jest masa w tamtym roku byla na paru portalach spolecznosciowych a teraz tylko dwie strony ( albo wystawianie plakatu w przed dzien Masy to chyba jakies nie porozumienie ) . Zycze milej pracy i promowania swojej firmy Panie Pełnomocniku Prezydenta do spraw Dróg Rowerowych …

Dodaj komentarz