O cyrkowym przedstawieniu zwanym Radą Miejską zdań kilka

, O cyrkowym przedstawieniu zwanym Radą Miejską zdań kilka

W historii sesji Rady Miejskiej było kilka irytujących momentów, jednak dziś sytuacja była wielkim cyrkiem . O tym jak wygląda to okiem dziennikarza, możecie przeczytać poniżej.

Na miejsce zjawiam się jakieś dziesięć minut przed godziną 10 rano, przy Urzędzie brak jakiegokolwiek miejsca do zaparkowania, wozy transmisyjne parkują na chodnikach skutecznie utrudniając pieszym życie, oczywiście służby porządkowe nawet nie zwracały na to uwagi – totalna samowolka.

W urzędzie przed wejściem do holu przy Sali Sesyjnej znaczna ilość osób, nie chcą nikogo wpuścić, drzwi zamknięte, reporterka TVN24 stanowczo mówi, że to uniemożliwianie mediom dostępu do informacji. I ma w 100% rację, jeden z odważniejszych strażników miejskich, mówi, że ze względów na przepisy przeciwpożarowe nikogo nie wpuszczą, przed kamerą wypowiadać się nie chce.

Chłopie! Jakie przepisy przeciwpożarowe?  Wszystkie drzwi zamknięte, na salę mysz się nie przeciśnie tak tłoczno, więc  jakby pojawił się ogień, to masz ponad setkę trupów, przepisy były już dawno złamane, bo sala była przepełniona przynajmniej dwukrotnie!  Dalej próbuję się przecisnąć, nic z tego, cały czas legitymacja na wierzchu, ale nikt nawet nie podejdzie do szyby.

W tym momencie mam ochotę zabrać najbliższą gaśnicę i wywalić drzwi,  niestety byłby to brzydki przykład, który skończyłby się pewnie nie tylko sławą w ogólnopolskiej TV, ale też przymusową wizytą na komisariacie.  Pozostaje czekać, dopiero po ok. 30 minutach, wielu próbach dobijania się, i poinformowaniu „klucznika”, że popełnia przestępstwo, zostaję wpuszczony do holu. Niestety, mieszkańcy, którzy również prawnie mają zagwarantowaną możliwość uczestniczeniach w obradach Rady Miejskiej nie zostali wpuszczeni.

Po pół godzinie oglądania cyrku polegającego na dobrej grze przedłużającej sesję, odpuszczam sobie udział w tym jakże ciekawym posiedzeniu. Jedno jest pewne, osoby odpowiedzialne za tą organizację muszą być ukarane i to z całą surowością. Niektórzy byli tam potrzebni mniej więcej tak, jak łysemu potrzebny jest grzebień.

Czy rzeczywiście umiejętność myślenia jest w dzisiejszych czasach dobrem luksusowym? No kto by się spodziewał, że jeżeli rok temu było takie zainteresowanie, że sesja była przeprowadzana w Beceku, to tym razem tak nie będzie? Litości o wielcy rządzący tym miastem…pomyśleć strategicznie czasem nie zaszkodzi.

Komentarze

komentarze/y

Dodaj komentarz