„Ich marzenia da się realizować” – wywiad z Agnieszką Skowronek

O działalności Bytomskiego Centrum Kultury, kreatywnych warsztatach i problemach młodych uczestników z Agnieszką Skowronek – rzeczniczką prasową „BeCeKu” rozmawiała Weronika Herba.

Weronika Herba: Na czym polegał projekt Przychodnia Kreatywna BOBREK ART 3 i kto spośród pracowników BCK był jego pomysłodawcą?

Agnieszka Skowronek: Przychodnia Kreatywna BOBREK ART to bezpłatne zajęcia warsztatowe dla dzieci organizowane w dzielnicy Bobrek. Idea projektu powstała 3 lata temu jako odpowiedź na przemiany społeczne i potrzeby mieszkańców tej dzielnicy.

W.H.: Jakie w tym roku były urozmaicenia w porównaniu do poprzedniej edycji?

A.S.: Zajęcia prowadzone były według zasad podobnych jak w latach ubiegłych – poprzez kulturę i działania twórcze staraliśmy się pozytywnie wpływać na dzieci, budzić drzemiące w nich możliwości i wskazywać nowe ścieżki rozwoju. Staramy się nie robić „objazdowego muzeum”, lecz umożliwić dzieciom naprawdę aktywne uczestnictwo w warsztatach. Układając program warsztatów podążamy za trendami i dlatego np. zaproponowaliśmy zajęcia z djingu – spotkały się z dużym uznaniem młodych uczestników. Dzieci miały okazję przygotować tekst, pracować nad muzyką, zaśpiewać i nagrać piosenkę. Zorganizowaliśmy warsztaty z graffiti, podczas których pobity został rekord frekwencyjny – 45 osób zapisanych na liście obecności! Podczas zajęć plastycznych dzieci robiły grę planszową, torby na zakupy i ozdoby biżuteryjne z materiałów łatwo dostępnych – plastików, papierków. Inną z propozycji były warsztaty filmowe, podczas których dzieci faktycznie pracowały nad produkcją filmu animowanego, przeszły przez cały proces twórczy: od wymyślenia scenariusza, przez poznanie różnych technik animacji, zadania aktorskie, do nagrania – powstał film przy ich udziale i ich uciesze.

Plan warsztatów układamy w ten sposób, aby był on atrakcyjny – spełniał zarówno dziecięce marzenia, jak i potrzeby. Dajemy możliwość nauczenia się czegoś praktycznego i sprawdzenia siebie. Nasze tegoroczne wybory okazały się trafne.

W.H.: Ile mniej-więcej dzieci wzięło udział w projekcie i jak to się ma do poprzedniego roku?

A.S.: Tegoroczna edycja Bobrka zebrała około 400 uczestników, czyli więcej niż w ubiegłych latach. Zajęcia odbywały się przez dwa tygodnie, dwa razy dziennie, średnio 22-26 osób pojawiało się na każdym spotkaniu, chociaż jak już wcześniej wspomniałam – zajęcia graffiti osiągnęły magiczną wysoką liczbę około 45 uczestników.

W.H.: Jak w kilku słowach określiłaby Pani czym był BeCeKoBUS?

A.S.: BeCeKoBUS to inny wakacyjny cykl warsztatów dla dzieci. Naszą bazą jest autobus zbierający dzieci sprzed gmachu Bytomskiego Centrum Kultury i odwiedzający większość bytomskich dzielnic. „Przystanki” – miejsca zajęć, znajdują się przy szkołach lub na placach miejskich – w miejscach popularnych i łatwo identyfikowalnych przez dzieci. Zajęcia te mają charakter warsztatów otwartych, bezpłatnych, o różnej tematyce: ruchowe, plastyczne (robienie mozaik, witraży), koralikowe.

W.H.: W jaki sposób dzieci były informowane o organizacji warsztatów?

A.S.: Korzystaliśmy z pomocy i uprzejmości lokalnych mediów – tą drogą informacje docierały do rodziców. Dużą rolę odegrała również poczta pantoflowa i pamięć. Wielu z uczestników zajęć wakacyjnych spotkało się z nami podczas Feriady (cyklu warsztatów prowadzonych w okresie ferii) lub brało udział w poprzednich edycjach BeCeKobusa i czekało na tegoroczny przejazd.

W.H.: Jakie funkcje, w założeniu organizatorów, mają spełniać w Bytomiu tego typu działania na rzecz dzieci? I czy BCK osiąga wyznaczone cele?

A.S.: Podstawowym założeniem odnoszącym się do obu projektów jest zorganizowanie ciekawych zajęć dla dzieci, które spędzają wakacje w mieście. Aranżując im czas, wspieramy ich rodziców, którzy mogą wysłać swoje pociechy na atrakcyjne, bezpłatne zajęcia i być spokojnymi, że dzieci mają zapewnioną dobrą opiekę.

W przypadku Przychodni Kreatywnej bierzemy również pod uwagę wątek trudnej dzielnicy, w której dzieci narażone są na więcej negatywnych wpływów. Dzieci mają niesamowitą energię i są bardzo ciekawe świata. Jednak są na tyle małe, że ulegają różnego rodzaju wpływom. Znają życie od złej strony (oczywiście nie tylko!), odczuwają skutki złej opinii, jaką posiada dzielnica ich zamieszkania. Chcemy wzmocnić ich poczucie własnej wartości, pokazać, że są w stanie sami coś stworzyć, brać udział w  procesie twórczym, że ich pomysły są mądre, „żadne pytanie nie jest głupie” – warto zadawać swoje pytania, warto mówić o swoich wątpliwościach. Wierzymy, że czynny udział w kulturze już od najmłodszych lat, to dobra ścieżka rozwoju. Mamy nadzieję, że poprzez nasze działania, wychowujemy przyszłych odbiorców kultury, nie tylko imprez Becekowych, ale również ogólnokrajowych czy zagranicznych.

W.H.: Jakie wrażenia, Pani zdaniem, wywarły na dzieciach zajęcia w dzielnicy Bobrek i innych? A może mają, w pozytywnym znaczeniu, nieprzewidziany przez Was wpływ na dzieciaki?

A.S.: Myślę, że tematy niektórych zajęć robiły bardzo duże wrażenie. 12-13-latkowie mają swoje marzenia. Daliśmy im możliwość nagrania piosenki, zrobienia filmu animowanego, co pokazało, że te ich marzenia da się realizować – wystarczy poszukać jakiejś swojej ścieżki rozwoju.

W.H: Tak samo wyszło z warsztatami fotograficznymi, które przypadkowo pojawiły się w grafiku zajęć.

A.S.: To jest dobry przykład. Na warsztaty przychodziło kilku fotografów robić dokumentację zajęć, dzieci poprosiły ich o możliwość samodzielnego robienia zdjęć, uzyskały zgodę! Dzieci były zadowolone, wręcz wniebowzięte, jak tylko usłyszały dźwięk migawki. Tak było zarówno na BeCeKoBUSie, jak i podczas Przychodni Kreatywnej BOBREK ART3.

W.H.: Czy wśród dzieci widoczne są problemy społeczne, z którymi już borykają się ich rodzice? Jak sobie z tym radzą?

A.S.: Większość dzieci z Bobrka spotyka się m.in. z agresją słowną lub fizyczną w domu. Czasem przenosiło się to na atmosferę, która panowała w grupie. Od drobnych żartów można było bardzo łatwo przejść do sprzeczek i „ostrego” mówienia do siebie nawzajem; wtedy myśmy musieli reagować. Zdarzały się sytuacje sporne, w których było widoczne, że jeśli mają na co dzień agresję w domu to takiego samego narzędzia używają w kontaktach rówieśniczych. Czasem z takich sytuacji wywiązywały się rozmowy o problemach w domu.

W.H.: Cała ekipa z BeCeKu, która pracowała przy tych projektach, zdążyła dość dobrze poznać warunki, w jakich żyją bytomskie dzieci. Jaką jeszcze pomoc, Waszym zdaniem, powinny One otrzymać od miasta?

A.S.: Na Bobrku przy MOPRze działa Program Aktywności Lokalnej pod okiem Aleksandry Budniak i Mirosława Kurka, którzy starają się uaktywniać rodziców tak, aby spędzali więcej czasu z dziećmi, znaleźli alternatywne formy rozrywki dla czasu spędzanego przed telewizorem. Ważne jest, żeby zwrócili większą uwagę na to, co robią ich dzieci. W tym roku działaliśmy wspólnie z nimi – dwa z warsztatów były to „Gry rodzinne” kładące nacisk na wspólne, rodzinne spędzanie czasu. Z naszego punktu widzenia byłoby doskonale, gdybyśmy mieli możliwość kontynuowania i rozwijania już prowadzonej oferty programowej.

W.H.: Może jest to dość dalekowzroczne, ale wiadomo, że fajnie by było, gdyby udało się zapewnić rodzicom tych dzieci lepsze warunki pracy. To poprawiłoby sytuacje całych tych rodzin.

A.S.: To by było idealne.

W.H.: A może pomoc materialna?

A.S.: Nie jestem pewna. Warto wspierać inicjatywy i pomysły, czy to nasze, czy osób z PALu, czy pracowników bytomskiego MOPRu.

W.H.: Co o pracy z dziećmi mówili piłkarze Polonii Bytom, Dawid „Hwr” Matyjasiak czy Pani Izabela Walczybok?

A.S.: Wszyscy wypowiadali się bardzo dobrze o dzieciach. Doceniły one fakt, że ktoś przyjechał poświęcić im swój czas. Piłkarze Polonii Bytom, którzy są dla dzieci gwiazdami, zauważyli u małych uczestników wielki szacunek w stosunku do siebie. Po spotkaniu z dziećmi piłkarze zaprosili ich na swój mecz. Wszyscy prowadzący zajęcia byli zadowoleni z tego, że w mniejszym lub większym stopniu udało im się zrealizować zaplanowane wcześniej projekty.

W.H.: Skąd bierzecie fundusze, by realizować projekty na rzecz dzieci?

A.S.: Mamy pewien budżet, który przeznaczamy na organizowanie tego typu imprez. W zależności od tego, jak jest duży, pozwalamy sobie na różne rzeczy. Staramy się wykorzystać każdy pieniądz. Jesteśmy wspierani przez miasto i sponsorów zewnętrznych, ale pieniędzy nigdy dosyć. Staramy się też pozyskiwać fundusze z różnych projektów.

W.H.: Jakie macie plany na przyszłość? Ponowna reaktywacja Przychodni Kreatywnej BOBREK ART, organizacja kolejnych takich w innych dzielnicach czy coś jeszcze innego?

A.S.: Zależy nam na kontynuowaniu dotychczasowej działalności, ale  również rozszerzenia jej na inne dzielnice. To jednak wymaga większych nakładów finansowych. BeCeKoBUS ściąga ludzi do centrum, w pewien sposób scala Bytom, dlatego warto by było tę działalność rozszerzyć poprzez organizowanie jej nie tylko w wakacje, bądź zwiększenie ilości zajęć we wszystkich bytomskich dzielnicach. Naszym marzeniem (do zrealizowania!) jest zachowanie ciągłości tych wydarzeń, aby dzieci biorące w nich udział mogły kiedyś wysłać na nie swoje pociechy.

W.H.: Dziękuję bardzo za rozmowę.
A.S.: Dziękuję Pani i za Państwa pośrednictwem wszystkim, którzy pomogli nam zorganizować tegoroczne warsztaty. Pozdrawiam uczestników 🙂

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Redakcja Portalu BytomOnline.pl. Wszelkie uwagi prosimy kierować na adres e-mail: redakcja@bytomonline.pl

Pozostałe wpisy autora: Redakcja →