Teatromania 2012: Titus Andronicus 2.0 – recenzja

Dzisiejsze przedstawienie, będące pierwszym spektaklem 14. Międzynarodowego Festiwalu TEATROMANIA 2012, to połączenie nowoczesnych metod interpretacji z szekspirowskimi, a zatem romantycznymi, dążeniami do ukazania zakamarków ludzkiej duszy. 

O występujących

Titus Andronicus 2.0, w wydaniu Tang Shu-wing Theatre Studio, to hongkońska adaptacja jednej z pierwszych tragedii Wiliama Szekspira. Grupa rodem z Chin ma występować z tym przedstawieniem, jednak w nieco innej, zmienionej wersji, podczas Olimpiady Kulturalnej w Londynie (Światowy Festiwal Szekspirowski organizowany przez The Globe Theatre). Na obsadę składa się 7 „wyszkolonych” aktorów, poruszających się po scenie w wyuczonym i wyćwiczonym tempie pod okiem reżysera Shu-wing Tanga; towarzyszy im pięknie grająca na azjatyckich instrumentach kobieta – Heidi Wai-yee Chan.

Krótko: dramat romantyczny

Titus Andronicus to dramat w 5 aktach napisany pod koniec XVI wieku przez Szekspira. Starożytny Rzym, klęska Gotów, tradycje związane z wojną, a przede wszystkim przejęcie tronu po śmierci Cesarza – temat niby to banalny, niby nudny, jednak nie w ujęciu mistrza dramatu elżbietańskiego. Zemsta skrzywdzonej kobiety potrafi być bardzo bolesna, co autor udowadnia nam przez akty brutalnego gwałtu, intrygi, morderstwa. Pokazuje tym samym prawdziwą naturę człowieka, jego cechy ujawniające się pod wpływem głębokich, ciężkich przeżyć.

Spektakl nowoczesny

Właśnie to stara się przedstawić grupa Tang Shu-wing Theatre Studio; jednak w skrajnie niekonwencjonalny sposób. Stosując specyficzną mimikę, poruszając się gwałtownie i ostro, stara się zawrzeć wszelkie uczucia w suchych gestach. Z jednej strony po obejrzeniu zostaje pewien przesyt tą nowoczesną formą interpretacji, z drugiej niedosyt związany z małą ilością przedstawionych uczuć, które aż sączą się z szekspirowskiego dramatu, a z jeszcze innej perspektywy – pozostaje pewne rozczarowanie po obejrzeniu spektaklu, na którym nie było widać zaangażowania aktorów w swe role, pełnego wykorzystania ich potencjału.

Wrażenia przeciętnego Europejczyka

Samo połączenie romantycznej sztuki i nowoczesnych środków wyrazu jest nie dość, że ogromnym wyzwaniem, to również w formie azjatyckiej – nieco egzotycznym obrazem, do której nie przywykliśmy. Szekspir kojarzy nam się z XVI-wieczną Anglią, językiem angielskim, przysadzistymi ubiorami… Po przyjściu do BECEKU napotykamy skąpe, czarne łaszki, chiński i więcej gadaniny niż ruchów.

Może to przemówić do przeciętnego Polaka, przekarmionego uwielbieniem dla romantyczności szekspirowskiej czy nawet tylko mickiewiczowskiej, ale niekoniecznie musi…

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Dodaj komentarz