The Kicz plac

W ciągu ostatnich dni przechodząc przez Plac Sobieskiego zastanawiam się, komu zbyt mocno się nudzi, że pozwala robić z placu niewiadomo, co. Najpierw złowrogo wyglądające donice na kwiaty i inne krzewy w kolorze, którego przytaczać tu nie mam zamiaru. Jednak w kolejnym dniu donice zostały ozdobione tak samo jak wygląda biblioteka z zewnątrz, czyli niezbyt pięknie.

Szkoda, że nie przyznają betonowej kostki dla donic, a raczej dla tego czegoś, co wygląda jak kuweta dla kota giganta. Oczywiście pozytywne jest to, że będzie bardziej zielono na tym kostko-betonowym placu, jednak czy nie można krzewów/drzew/itd. umieścić w czymś bardziej stylowym niż pseudo cegła? Chyba, że szykuje się jakaś zmiana nazwy z Placu Sobieskiego na Plac Ceglany?

Wczoraj dla odmiany stawiano ogródek [piwny jak wiadomo] wielkości trzech większych samochodów osobowych postawionych obok siebie. Po co? Czy nie wystarczą już ogródki na Rynku? Zbyt ciężko przejść te 300 metrów, że trzeba stawiać kolejny? Postawmy jeszcze na Placu Słowiańskim i Akademickim i wszyscy będą szczęśliwi.

A dziś pojawiło się wesołe miasteczko, które w godzinach wieczornych rozświetlało się jak Las Vegas w środku Bytomia. Co prawda ma swoje pozytywne strony – dzieciaki będą miały radochę i jakby mniej widoczny jest gmach biblioteki.

Komentarze

komentarze/y

One Comment on “The Kicz plac”

  1. Akurat ogródków letnich nie powinieneś się czepiać. Dzięki nim miasto żyje. Pytanie czy tak trudno przejść 300 metrów jest nie na miejscu, bo musisz wziąć pod uwagę, że ludzie mają różne preferencje i niektórym klimat placu Sobieskiego może bardziej odpowiadać. To tak jakby się dziwić dlaczego ktoś chodzi w piątek do Cofeiny, a nie do Fanaberii.

Dodaj komentarz