Terminale POS

Jak wybrałem terminal pos do mojego sklepu w Bytomiu.

 

W piątek otwieram z żoną sklep spożywczy. Meble ustawione, towar czeka na klienta na półkach, kasa fiskalna podłączona. Chyba wszystko gotowe. Ale nagle żona pyta o  terminal do kart. Wiedziałem że czegoś nam brakuje.  Więc szybko do domu, uruchamiam komputer, google .com i rozpoczynam poszukiwania.

 

Chwila zastanowienia i w okienku wyszukiwarki wpisuję nazwę pierwszej firmy, która przychodzi mi na myśl. Wykręcam 0800 i czekam na połączenie. Po chwili odzywa się konsultant, któremu prosto tłumaczę, czego potrzebuję – czyli maszynki, która pobierze od mojego klienta środki z plastiku i prześle na mój rachunek bankowy. Konsultant prosi numer nip, pyta o branżę i prosi o podanie numeru telefonu. Po chwili dowiaduję się, że do tygodnia może do mnie podjechać przedstawiciel, który podpisze ze mną umowę. Ale jak to? Otwarcie lada chwila – a tu musze tyle czekać? Ok, co zrobić. Potwierdzam, że za tydzień wszystko będzie działać. Nie? Aaaaaa…. Do tygodnia to umowa – potem jeszcze trzeba się umówić na montaż i szkolenie. Dziękuje za rozmowę i się rozłączam.

 

Co dalej? Czasu co raz mniej. Terminala nie ma, pierwszy klient już się zbliża. A co, jeśli z portfela wyjmie kartę? Nie powiem mu przecież, żeby przyszedł za tydzień. Zarobi sąsiad. Więc szukam dalej. Pierwszy link na górze strony – „Terminale Płatniczej Przedstawiciel Handlowy Firmy xxx”. Wszystko z dużej litery. Jakoś przedstawiciel handlowy to dla mnie akwizytor – ale co zrobić, dzwonię. Cisza, nikt nie odbiera. Jeszcze raz. Nic. Do trzech razy sztuka – udało się! Wyjaśniam jak poprzednio co potrzebuję. I tutaj zaskoczenie. Jutro Pan może do mnie podjechać z terminalem i umową. Super! Pytam ile mnie to wszystko będzie kosztowało – Pan tłumaczy zwięźle, że miesięcznie będę musiał zapłacić 60 zł za terminal i małą prowizję od każdej transakcji. Ile? – dopytuje. I tutaj zaczyna się robić dziwnie. Podobno teraz jest tak, że firma X nie pobiera ustalonej prowizji a jedynie dolicza ileś groszy do każdej transakcji, a ja płacę jeszcze procent dla firmy, która wydała karę. Ile? Od 0,5%. No świetnie – pamiętam jak przez mgłę, że kilka lat temu było to prawie 4%. Ale zapobiegawczo dopytuję – od 0,5% – do ile? I tutaj słyszę kilka marketingowych sloganów… W końcu uzyskuję informację, gdzie tych opłat szukać w Internecie. Dziękuje za rozmowę i obiecuję się odezwać jak doczytam – ile to wszystko mnie będzie kosztować. Pora na kawę i wczytanie się w te cenniki. Jedynie 50 stron tabelek. Faktycznie, opłaty są 0,5% – ale w 90% cennika to kwoty 1,6%, 2,0%, 2,5%… Coś mi tu nie pasuje.

 

Mam dosyć szukania. Telefon do znajomego, który ma od dawna terminal pos w sklepie wyjaśnia wszystkie moje wątpliwości. Mam zadzwonić do firmy księgowej, która podobno w ofercie terminale w specjalnej promocji dla swoich klientów, albo brokera, który dopasuje dla mnie ofertę różnych dostawców. Dzwonię do brokera. Standardowe pytania jak na pierwszej infolinii – nip, branża, czy mam w lokalu Internet czy też potrzebuję terminala przenośnego. Potem klika pytań o to co sprzedaje, kto jest klientem, jaka jest średnia kwota rachunku. Za kilka minut będę maił ofertę wysłaną mailem. No zobaczymy. Nie mija 10 minut i jest. Czytam – wszystko przestawione w bardzo prosty sposób. Prowizja 1,39% + 0,19 zł. Terminal 40 zł. Żadnych dodatkowych opłat. Odpisuję i proszę o wzór umowy. 5 minut później wczytuję się w małe literki. No i zaskoczenie – w sumie do niczego się nie można przyczepić, nigdzie słowa o jakiś karach, termin wypowiedzenia 3 miesiące. Dzwonię jeszcze raz i dopytuję o dalsze kroki. Odsyłam mailem skan dowodu osobistego i po chwili dostaję zwrotnie przygotowaną umowę. Teraz podpis i szybko na pocztę any wysłać umowę priorytetem. Na drugi dzień telefon – dotarła. Do 2 dni zadzwoni instalator aby ustalić godzinę montażu.

 

 

 

Uff… Niby prosta sprawa – a zajęła prawie tydzień. Teraz wiem, że terminal pos to w sumie nie taka prosta sprawa i w sklepie samoobsługowym się go nie kupi w 5 minut. Ale wszystko się udało. Jutro otwarcie sklepu, terminal podłączony i przetestowany czeka na pierwszego klienta. Ps. bezstykowo też można za bułkę zapłacić!

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y