Kosmiczny “Titanic”

Kosmiczny “Titanic”

Kiedy katastroficzny film Jamesa Camerona zatytułowany “Titanic”, wyprodukowany w 1997 roku, okazał się najdroższym filmem w historii kina (kosztował 200 milionów dolarów, a więc więcej, niż budowa luksusowego transatlantyku, o którym opowiadał), wszyscy zastanawiali się, czym reżyser zajmie się później. Produkcja kolejnego dzieła zajęła mu aż 12 lat, ale powstał obraz, który zaskoczył zarówno widzów, jak i krytyków. Wielu z nich uważa, że “Avatar” wprowadził kino w nową epokę, porównywalną do przełomu, jakim było wprowadzenie do filmów dźwięku i koloru.

W oczekiwaniu na Golluma

Choć “Avatar” z założenia miał być nakręcony po “Titancu”, to sama historia powstała nieco wcześniej. Pierwsze szkice scenariusza były gotowe już w 1995 roku. Producenci zakładali, że przy użyciu technologii zastosowanej w “Titanicu” można było wówczas nakręcić “Avatara”, tyle tylko, że koszt wyliczono wówczas na około 450 milionów dolarów. Po oszacowaniu wydatków i przeanalizowaniu możliwych zysków, w 1998 roku uznano, że projekt zostaje w całości odrzucony, jako technicznie niemożliwy do wykonania. Dziś wiemy już, że ogromnym nakładem kosztów film ten dałoby się wówczas zrealizować, choć oczywiście nie wyglądałby zapewne tak widowiskowo, jak wersja, która trafiła wreszcie do kin.

Projekt musiał leżeć w archiwum aż do grudnia 2002 roku. Wtedy to pojawiło się nowe interesujące rozwiązanie w postaci animacji Golluma, wykonanej na potrzeby filmu “Władca Pierścieni: Dwie wieże”. Nigdy wcześniej bohater wykreowany komputerowo nie wzbudził aż takiego zachwytu publiczności. To właśnie w Gollumie i w zrealizowanym niewiele później “King Kongu” Cameron dostrzegł szansę na odkurzenie swojego projektu i realizacje “Avatara”, którego ukończono w 2009 roku.

Technologia przyszłości

Motorem napędowym była dla Camerona technologia “motion capture”, którą nie tylko wykorzystał on w swoim filmie, ale również w znaczący sposób rozwinął. W dużym uproszczeniu polega ona na tym, że sekwencje ruchów aktora są wczytywane do komputera za pomocą sieci czujników rozmieszczonych w kombinezonie na jego ciele. Powstaje w ten sposób wirtualna matryca ruchów, które wykonuje fikcyjny, kreowany przez grafików komputerowych bohater.

Używając terminologii związanej z nowoczesnymi grami komputowymi, można powiedzieć, że “Avatar” przeniósł technologię produkcji filmowej do następnego poziomu. Udoskonalona wersja “motion capture” stała się o wiele bardziej wydajna, dzięki czemu można było uzyskać nie tylko efekty mimiczne, jak i bardzo naturalne zachowanie animowanych postaci, wzorowanych na grze aktorskiej. W “Avatarze” pojawia się również wiele innych, nieludzkich postaci, które działają na swój sposób (w razie potrzeby wspierane przez operatora systemu komputerowego). Wszystko to sprawia, że oblicze kina zmieniło się w ostatnich latach o 180 stopni.

mat. prasowe

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Redakcja Portalu BytomOnline.pl. Wszelkie uwagi prosimy kierować na adres e-mail: redakcja@bytomonline.pl

Pozostałe wpisy autora: Redakcja →