Czy obecna zmiana systemu edukacji ma sens?

Na początku stycznia 2017 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Duda, podpisał przygotowane przez Prawo i Sprawiedliwość ustawy wprowadzające reformę oświaty. Taka decyzja oznacza, że wkrótce system edukacji w naszym kraju przejdzie prawdziwą rewolucję. Z planowaną reformą nie zgadza się m.in. znaczące grono nauczycieli, którzy obawiają się o swoją przyszłość.

 

Co zmieni się po reformie oświaty?

Reforma edukacji niesie za sobą szereg zmian, które będą miały wpływ nie tylko na uczniów, ale również na nauczycieli. Już we wrześniu 2018 roku zostanie zamknięty nabór do szkół gimnazjalnych, które docelowo mają zostać zlikwidowane. Ponadto najistotniejsze zmiany wynikające z reformy to:

• wprowadzenie 8-letniego czasu nauki w szkołach podstawowych (obecnie nauka w podstawówkach trwa 6 lat),
• wprowadzenie 4-letniego czasu nauki w liceach (teraz nauka w liceum trwa 3 lata),
• wydłużenie o rok czasu nauki w szkołach technicznych (obecnie są to 4 lata, a po reformie ma być to 5 lat),
• zastąpienie szkół zawodowych 3-letnimi szkołami branżowymi pierwszego stopnia oraz 2-letnimi szkołami branżowymi drugiego stopnia.

Reforma edukacji: minister pewna swego, nauczyciele przeciwni

Reforma edukacji ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Minister edukacji narodowej, Anna Zalewska, jest przekonana o słuszności i konieczności wprowadzenia zmian. – To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za edukację młodego człowieka. Wypowiadali się rektorzy i akademicy, z czego 26 na 37 powiedziało, że absolwent liceum nie jest właściwie przygotowany do studiowania – mówiła na antenie Polskiego Radia minister Zalewska.

Podejścia pani minister nie podzielają przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), którzy zdecydowanie sprzeciwiają się reformie. ZNP twierdzi, że wprowadzone zmiany spowodują:

• ogólny chaos związany ze zmianami,
• stworzenie niedopracowanych podstaw programowych (powodem ma być mało czasu na przygotowanie),
• utrudnioną możliwość dostania się do pierwszych klas liceów i techników w 2019 roku (wtedy o przyjęcia będą zabiegać uczniowie aż trzech roczników).

Ponadto nauczyciele obawiają się, że likwidacja gimnazjów sprawi, iż stracą oni dotychczasową pracę i trudno będzie im znaleźć nową. – Razem z departamentem prawnym chcemy zakotwiczyć nauczycieli w okresie przejściowym, aby byli pierwszymi, którzy znajdą pracę w liceum – cytuje słowa minister Zalewskiej portal polskieradio.pl. Przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego to nie przekonuje i dlatego zbierają oni podpisy w sprawie referendum na temat zmian w oświacie.

Podaj dalej