Bytom – miasto kurzu?

, Bytom – miasto kurzu?

Ujemne zimowe temperatury dawno już ustąpiły i aktualnie możemy cieszyć się temperaturami na poziomie 15 stopni. To jeden ze znaków na to, iż przyszła wiosna. Niestety jest też inny, mianowicie ogromne ilości wszelakiego kurzu na ulicach naszego miasta. Gdzieniegdzie można spotkać odważnych panów w pomarańczowych kamizelkach, którzy wykonują syzyfową pracę i zamiast kurz usunąć jedyne, co to go rozpylają w powietrzu powodując, że większość samochodów w okolicach ulic zaczyna wyglądać jakby nie używano ich od miesięcy. Czasami warto używać dużych ilości wody, ale zarządca dróg woli chyba odprawiać indiańskie tańce, aby spadł deszcz, który nomen omen byłby odpowiedzią na brudny problem.

Z drugiej strony jeszcze trochę i w Bytomiu będziemy mogli kręcić westerny. Wyobraźmy sobie jedną z ulic, samo południe, wiejący wiatr przenoszący tumany kurzu i dwóch rewolwerowców, którzy zaraz zmierzą się w śmiertelnym pojedynku. I nawet zaniedbane kamienice pasowałyby do klimatu. Jednak zejdźmy już na ziemie i wróćmy na brudne bytomskie ulice dalej mrużąc oczy podczas podmuchów wiatru z kurzem, a osoby, które powinny zająć się tym problemem niech dalej odprawiają deszczowe tańce… a nuż wielki Ah T’ozon Caan Chac wysłucha prośby?

W.B

Komentarze

komentarze/y

Dodaj komentarz