Karb – bytomski Prypeć?

Dzielnica Bytomia – Karb, stał się od 2 tygodni miejscem dramatu kilkudziesięciu rodzin. Z powodu szkód górniczych, które poważnie uszkodziły budynki przy ul. Pocztowej i Technicznej wiele rodzin zostało ewakuowanych.

Przyjeżdżam na ulicę Pocztową, pierwsze co rzuca się w oczy, to zamurowane już budynki po numerem 2 i 4. Powoli zamurowywany zostaje także budynek numer 6. Przy domach stoją dostawczaki, do których pakowane są rzeczy mieszkańców. Na miejscu jest także Policja i Straż Pożarna. Nadal trwa ewakuacja.

Natychmiastowa ewakuacja

Pod koniec lipca w kopalni „Bobrek – Centrum” dochodzi do wstrząsu. Rannych zostaje 3 górników. Parę dni później z powodu szkód górniczych prawie natychmiast kamienicę przy Pocztowej 2 muszą opuścić pierwsi lokatorzy. To początek lawiny, która jeszcze się nie skończyła. Techniczna 10, Pocztowa 4, Pocztowa 6 – jak domino ewakuowani są kolejni mieszkańcy. Dobytek swojego życia muszą pozostawić w magazynie, a sami są przenoszeni do hotelu na ul. Strzelców Bytomskich, który jest ich aktualnym lokalem zastępczym.

Fedrowanie do 2026 roku , dzielnicę może opuścić prawie 600 osób

Kompania Węglowa ma pozwolenie na fedrowanie aż do roku 2026. Może to robić na podsadzkę albo na zawał. Jednakże, ze względów bezpieczeństwa pożarowego pod dzielnicą Karb, wydobycie można prowadzić tylko metodą na zawał. Jeżeli szkody będą się powiększać, z dzielnicy ewakuowanych do jesieni będzie prawie 600 osób. Dziwny wydaje się również fakt, że niektóre z ewakuowanych kamienic przechodziły wcześniej remonty, jak donoszą mieszkańcy już w tydzień po remoncie na ścianach pojawiały się pęknięcia.

Miasto (nie)przygotowane?

Rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katarzyna Krzemińska-Kruczek, informowała media iż sytuacja jest cały czas kontrolowana, a miasto jest przygotowane na kolejne ewakuacje mieszkańców. Dodała, iż stan budynków może w każdej chwili się zmienić.

W praktyce miasto na chwilę obecną dysponuje jedynie 4 lokalami socjalnymi. Pozostałe czekają na remont.  Ewakuowane rodziny muszą gnieździć się w malutkich pokoikach w hotelu lub zamieszkać u swoich rodzin. Piotr Koj – prezydent Bytomia, który swój urząd piastuję już drugą kadencję, chyba zapomniał, że miasto powinno mieć w zapasie przynajmniej kilkanaście gotowych lokali, pytanie więc: Czemu nie były one gotowe i dopiero teraz są remontowane?

Jednakże, Kompania Węglowa zaoferuje miastu ok. 100 mieszkań z zasobów własnych oraz Spółki Restrukturyzacji Kopalń SA, do remontu i wykupu. W celu przyspieszenia przekazania tych mieszkań, Kompania deklaruje możliwość przeprowadzenia remontów we własnym zakresie i rozliczenia tych prac przy wykupie.

Rodzina warta 2000zł

Kontrowersje jednak budzi zapowiedź spółki, iż Kompania Węglowa wypłaci jednorazowe odszkodowanie w  wysokości 2000 zł, na każdą rodzinę posiadającą tytuł prawny do lokalu. Stres związany z ewakuacją, mieszkanie w hotelu robotniczym i sam fakt zamieszkiwania tych lokali przez kilka, a nawet kilkadziesiąt lat, jak widać warty jest 2000zł.

Mieszkańcy są już zmęczeni

Okoliczni mieszkańcy, nie tylko ci z ewakuowanych domów są już niechętnie nastawieni nie tylko do władz i kopalni, ale także do mediów. Gdy przyjeżdża ogólnopolska telewizja, głośno dyskutują, że szukają tylko taniej sensacji i nikt i tak nic nie zrobi. Karb przez ostatnie 2 tygodnie stał się medialnym punktem całego Śląska, codziennie można spotkać tam media.

Niestety, już za parę miesięcy Karb może przeistoczyć się w bytomski Prypeć – chodząc tam będzie tylko słychać wiatr wiejący wśród opuszczonych budynków.

Podaj dalej

Komentarze

komentarze/y



Dodaj komentarz